piątek, 13 stycznia 2017

Godziny – podsumowanie tygodniowe

Zrobiliśmy z mamą podsumowanie ile godzin w tygodniu spędzam na różnych zajęciach wspomagających mój rozwój psychomotoryczny.

        Wykaz:
  • w przedszkolu  3h
  •  rehabilitacja ruchowa 3h
  •  logopeda 1,5h
  •  psycholog 1,5h
  •  muzykoterapia 2h
Dojazdy około 5h

Suma – 16 godzin tygodniowo

Najtrudniejsze dni to środa i czwartek. 
W środę wyjeżdżam z tatą do przedszkola przed 8, o 13.30 jestem odbierany z przedszkola i jadę na zajęcia, w domu jesteśmy po 18.
W czwartki też jest ciężko, z przedszkola o 15 jadę na zajęcia i w domu jestem po 19 (jak złapiemy bezpośredni tramwaj).

Nie jest łatwo,
ale daję rade 😉,
choć czasem jestem nieznośny i marudny 👿,
mam przecież dopiero 4 lata 😀.

czwartek, 5 stycznia 2017

Zimowa piosenka



 Lubię śnieżek,
Lubię śnieg,
Chociaż w oczy prószy.
Lubię mrozik,
Lubię mróz,
Chociaż marzną uszy.
Lubię wicher,
Lubię wiatr,
Chociaż mnie przewiewa
Lubię zimę,
Idę w świat
I wesoło śpiewam.



niedziela, 16 października 2016

Zostałem, czekam, pójdę, jestem


Zostałem,
czekam,
pójdę,
jestem

Nowy rok szkolny, nowa grupa  - „KOTKI” - grupa 3latków.

Powtarzam rok. W grupie 3latków jest dodatkowy opiekun. Po zupie śpimy. Czy to dobrze,  że zostałem w 3latkach?

Mam nadzieję, że tak.

Czekam. Na co?
Na wizyty u specjalistów: otolaryngologa, okulisty, endokrynologa.
Mama mówi, że na wizyty na NFZ czeka się długo, ale na prywatne u dobrego specjalisty również. Wizytę u otolaryngologa mama umówiła w kwietniu, termin wizyty koniec listopada, trzeba odczekać swoje.
Koszt wizyty  prywatnej waha się w granicach 150 – 200 zł, a trwa 10-15 minut.
Dobrze, że do endokrynologa udało się dostać na październik. Mam złe wyniki z TSH, pewnie będzie zmiana w dawce hormonu.

A w życiu codziennym?
Dużo mówię.
Mam nową nianię – Sandrę :).
Sam jem, piję z kubeczka, zgłaszam potrzeby fizjologiczne, choć zdarzają się mokre wpadki ;).

Razem z Gabrysiem jesteśmy strasznymi rozrabiakami. Tata mówi na nas „rozbójniki”.

 

czwartek, 21 lipca 2016

Kardiolog, ortopeda

Połowa lipca za nami, pogoda jakoś mało wakacyjna, dobrze, że z mamą lubimy deszcz i nie przeszkadza nam to w podróżowaniu MPK po Wrocławiu.
Jestem po dwóch ważnych konsultacjach: kardiologicznej i ortopedycznej.
Na ostatnich wizytach pediatrycznych, dwóch lekarzy słyszało szmery na sercu, dostałem skierowanie do kardiologa. Stres.                                                                                                                                                           
Miało być dobrze, w 4 miesiącu życia po badaniu kardiologicznym dostałem wpis do Książeczki Zdrowia – NIE WYMAGA OPIEKI KARDIOLOGICZNEJ. Łapiemy za telefon i umawiamy wizytę – 1 miesiąc oczekiwania – miłe zaskoczenie, udało się. Jedziemy z mamą na wizytę, czekamy ponad 1h przed gabinetem Pani doktor. Wchodzimy, już mi się tam spodobało, na ścianach moja ulubiona  myszka MIKI.  Pani doktor osłuchała, zrobiła echo – serca.
WYNIK: prawidłowy układ sercowy -  morfologicznie i czynnościowo, szmer nieistotny, nie wymaga opieki kardiologicznej. 
Ulga.

Jakiś czas skarżyłem się mamie, że boli mnie szyja, wybraliśmy się do ortopedy, dostałem skierowanie na RTG kręgosłupa szyjnego AP i bok.
Wynik: spłycona fizjologicznie lordoza, uwagę zwraca wydłużenie łuku przedniego C1, poza tym struktury kostne bez zmian w obrazie RTG, bez wyraźnych cech niestabilności  C1-C2.                
Nie jest źle.                                                            
Skończyłem VII serię Cerebrolysin, teraz 6 tygodniowa przerwa, pod koniec sierpnia rozpocznę VIII serię, a po jej zakończeniu, mamy mieć półroczną przerwę. 
W lipcu chodzę do przedszkola, a w sierpniu jadę do babci Ani i dziadka Władka na zasłużony wypoczynek :).

Życzę Wam udanych wakacji!