W czerwcu wraz z mamą i jej koleżankami z pracy wziąłem udział w akcji charytatywnej "Maciek biega". Dystans 10 km alejkami Parku Grabiszyńskiego we Wrocławiu pokonaliśmy w 1 godzinę i 20 minut uzyskując średnią prędkość 7,3 km/h. Z samego biegu niewiele pamiętam, bo zaraz za startem usnąłem, a obudziłem się na mecie. Z tego co mi mówiła mama to trasa w kilku miejscach to był istny bieg przełajowy. Udało mi się wyprzedzić 4 osoby, a także dotarłem do mety sekundę przed mamą ;P. Mapę biegu możecie zobaczyć poniżej.
Dla najmłodszego uczestnika biegu był przewidziany miś w nagrodę. Oczywiście go dostałem :). Poza tym dostaliśmy też medale, napoje i ostatni numer czasopisma dla biegaczy "Runners". Mama jest zaprawiona w boju, w tygodniu pokonujemy średnio 50 km chodząc na rehabilitację i po lekarzach. Znaczy się mama idzie, a ja jadę w wózeczku podziwiając piękno Wrocławia :-).
Więcej na temat biegu znajdziecie na stronie Maćka: www.maciekbiega.pl.
sobota, 13 lipca 2013
poniedziałek, 8 lipca 2013
Podziękowania
Chciałem podziękować rehabilitantom i lekarzom specjalistom za wkładany trud w pracę ze mną. Dziękuję również życzliwym ludziom, którzy wsparli moją rehabilitację i leczenie finansowo. Było ich naprawdę dużo, wsparli mnie m.in.:
- koledzy i koleżanki od mamy i taty z pracy,
- wrocławscy DJ'e,
- Audi Klub,
- pokerzyści z PostFlop.pl, rebuy.pl i Saloniku,
- na dwóch weselach zamiast kwiatków moje ciocie i wujkowie zażyczyli sobie zamiast kwiatków zrzutkę na moją rehabilitację,
- oczywiście wpierała mnie też bliższa i dalsza rodzina oraz znajomi.
niedziela, 2 czerwca 2013
Zajęcia u dr Teresy Kaczan
Moją logopedą jest pani Teresa Kaczan - to doktor nauk
humanistycznych, terapeuta SI, ergo
terapeuta i terapeuta metody Castillo Moralesa.
Od wielu lat pracuje z dziećmi z
różnymi zaburzeniami neurorozwojowymi i genetycznymi, wykłada również na Akademii Medycznej – na wydziale
zdrowia publicznego – więc lepszego logopedy nie mógłbym sobie wymarzyć. Pomimo
tego, że czasem muszę wykonywać bardzo trudne i żmudne ćwiczenia na zajęciach
,to staram się, jak mogę i ćwiczę z czarującym uśmiechem. Razem uczymy się wielu
ciekawych rzeczy i poznajemy tajniki otaczającej nas rzeczywistości. Ostatnio
byłem u ciotki Teresy na zajęciach, które prowadziła dla lekarzy, rehabilitantów i innych
logopedów, podobno wywarłem dobre wrażenie, szczególnie oczarowałem wszystkich
swoim uśmiechem :-).
Chcę się także pochwalić, iż prawie samodzielne jem, co możecie zobaczyć na
zdjęciach poniżej.
wtorek, 28 maja 2013
Angry Birds
Matka chrzestna kupiła mi bluzę z kapturem z Angry Birds. Nie wiedziałem co to, ale tata pokazał mi grę na iPhona o takim tytule. Bardzo mi się podobała, ale nie potrafię jeszcze w nią grać. Na początek będę musiał zacząć od wersji z klocków.
niedziela, 26 maja 2013
Skończyłem 11 miesięcy
Skończyłem 11 miesięcy i trochę się ostatnio wydarzyło:
- wyrosły mi 2 zęby i idą 2 kolejne,
- miałem zabieg na oczy - udrażnianie kanału łzowego,
- jestem w trakcie drugiej serii cerebrolizyny (poprawiła mi napięcie mięśniowe i koncentrację),
- chodzę na zajęcia Integracji Sensorycznej,
- mówię mama, baba, papa, lala, ale jeszcze nie tata.
niedziela, 12 maja 2013
Aktywny długi, długi weekend
Pierwszy raz w życiu miałem tak długi weekend. Spędziłem go wyjątkowo aktywnie. Poza standardową rehabilitacją, jeżdżeniem różnymi modelami wózków i samochodów zaliczyłem też sesję na trampolinie oraz parę lekcji pływania i nurkowania. "Skakać" na trampolinie pomagały mi kuzynki (zdjęcie poniżej). Natomiast naukę pływania poprowadził mój ojciec chrzestny, który uczy trochę starsze dzieci pływać, jest sportowcem i pedagogiem, więc lepszego trenera personalnego wymarzyć sobie nie mogłem. Zresztą sami możecie ocenić na filmiku, który przygotował tata.
sobota, 23 lutego 2013
1% podatku
1 % podatku na rehabilitację i leczenie Rysia
W zeznaniu podatkowym wystarczy podać
Numer KRS: 0000050135
Cel szczegółowy 1%: "RYŚNAWRAT"
PRZYKŁAD (PIT-37)
Ryś jest podopiecznym Dolnośląskiej Fundacji Rozwoju
Ochrony Zdrowia we Wrocławiu.

wtorek, 22 stycznia 2013
Moje oczy
W styczniu z razem z rodzicami byłem na specjalistycznych badaniach okulistycznych w Katowicach. Podejrzewano stożek soczewki. Śląscy okuliści wykluczyli tę wadę, ale okazało się, że mam astygmatyzm, więc w przyszłości będę okularnikiem :-).
Podejrzewano też, że mogę cierpieć na galaktozemię, bo w oczach zaobserwowano krople tłuszczu. Warszawskie laboratorium poinformowało nas, że ta choroba u mnie nie występuje :).
Sylwester 2012
W Sylwestra mieliśmy bal przebierańców. Przebrali mnie za punk'a. Wujek Dzik przebrał się za indianina, tata jak zwykle się nie przebrał, a za kogo mama się przebrała nikt nie wie. Za co była przebrana reszta nie pamiętam, bo szybko "urwał mi się film".
Popatrzcie jak ćwiczę !
Na rehabilitację chodzę 6 razy w tygodniu. Do tego 1-2 razy w tygodniu jestem u różnych lekarzy specjalistów. Tak więc w przeciwieństwie do innych małych dzieci wcale się nie nudzę :). Nie nudzi się też moja mama, która przez większość czasu pcha mój wózeczek. Tata jest leniwy i nie chce mu się pchać wózeczka, woli zapakować mnie do samochodu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







