niedziela, 1 września 2013

Jestem już czternastomiesięcznym wesołym bobasem :-)

  • Minął lipiec, było trudno, bo miałem mnóstwo zajęć , w tygodniu  średnio 2x basen, 4x "bobathy", 2x logopedę i mnóstwo wizyt kontrolnych u lekarzy specjalistów, ale w sierpniu złapałem trochę oddechu. Wakacje spędziłem najpierw u babci Ani i dziadka Władka, a potem u babci Ali i dziadka Kazika - moje pierwsze wakacje bez rodziców :-).
  • Zacząłem pełzać, wszyscy się cieszą za wyjątkiem mojego kotka, Behemotka, gonię go po całym mieszkaniu, ale jest szybszy od mnie, myślę, że jak już będę na czworakach lub w pozycji wyższej, to go w końcu dogonię ;-).
  • Parę razy udało mi się samodzielnie usiąść z pozycji czworaczej, w sumie to nie bardzo mi się podobają te czworaki, chyba pójdę w wyższe pozycje – zacznę od razu chodzić.
  • W lipcu byłem u okulisty, mój astygmatyzm troszkę się zmniejszył, ale nie na tyle, żeby nie nosić okularów, na jesień kolejna wizyta  już po okulary ;(.
  • Miałem kolejne badanie diagnostyczne słuchu - BERA, wszystko w normie.
  • Byłem ostatnio u otolaryngologa, miałem podejrzenie rozszczepu podniebienia miękkiego, podczas badania pan doktor wsadził mi cieniutką rurkę zakończoną kamerą do nosa (bardzo nieprzyjemne uczucie), ale dzięki temu badaniu pan doktor mógł dokładnie wszystko zobaczyć i wykluczył rozszczep i przerost migdałków.
  • W sierpniu byłem u pani doktor dietetyk i jestem na diecie – bezcukrowej, bezmlecznej, beztłuszczowej i bez pszenicy, biedna mama siedzi teraz dużo w kuchni i przygotowuje mi zdrowe jedzonko, super mama :).
  • Aktualnie biorę trzecią dawkę cerebrolizyny, tym razem mam aż 25 zastrzyków, dwa razy w tygodniu chodzę z mamą na zastrzyk, staram się być dzielny i nie płakać,  koszt tej serii to 500 zł.
  • W lipcu robiłem dokładne badania diagnostyczne z krwi, wszystko w normie za wyjątkiem gospodarki lipidowej, koszt wszystkich badań to około 400 zł.
  • Tata się cieszy, bo mówię już TATA, tylko, że na razie na wszystkich.
  • W lipcu, jadąc w wózeczku, który pchała  mamusia, zrobiłem aż 245 km !!!
  • Wujek Dzik zorganizował podczas zawodów wspinaczkowych dla mnie i Piotrusia (chłopczyka chorego na białaczkę) zbiórkę pieniędzy na nasze leczenie -  DZIĘKUJEMY :D.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza