niedziela, 12 stycznia 2014

"Serce jest bogactwem, którego się nie sprzedaje ani się nie kupuje, ale które się ofiarowuje.”



Za to niezwykłe bogactwo serca chcielibyśmy bardzo podziękować,
w imieniu swoim i Rysia,
rodzicom małego Filipka.
Odkąd pojawił się na świecie nasz syn, Ryś i zaczął swoją podróż
w dotąd nieznanym dla nas świecie, to właśnie rodzice Filipka okazali się najlepszymi w nim przewodnikami.
Wspierali nas duchowo, dodawali otuchy
i siły do walki o zdrowie Rysia.
Jesteśmy niezwykle wdzięczni także za jeszcze jeden dar serca –
wsparcie finansowe,
dzięki któremu możemy kontynuować rehabilitację Rysia.

DZIĘKUJEMY !!!

niedziela, 22 grudnia 2013

Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku 2014 !!!

Jak obyczaj stary każe,
wed
ług ojców naszej wiary,
pragn
ę złożyć Wam życzenia
w dzie
ń Bożego Narodzenia.
Niech ta gwiazdka betlejemska,
która
świeci nam o zmroku,
doprowadzi Was do szcz
ęścia
w nadchodz
ącym Nowym Roku.


Życzy Ryś z rodzicami


środa, 11 grudnia 2013

Podziękowania za 1% podatku

W listopadzie fundacja Dolfroz przekazała na moje subkonto pieniądze jakie dostała z US z 1% podatku. W sumie prawie 250 osób wsparło finansowo moją rehabilitację. Uzbierała się całkiem niezła sumka, która pokryje wiele rehabilitacji, basenów i wizyt u lekarzy.

W związku z tych chciałem wszystkim serdecznie podziękować. Jeśli chcecie wesprzeć mnie także w tym roku na na zeznaniu podatkowym PIT wystarczy podać:



Numer KRS: 0000050135
Cel szczegółowy 1%: RYŚNAWRAT

Szczegółowa informacja jak wypełnić PIT znajduje się [tutaj]
 
 Dziękuję :-)

niedziela, 27 października 2013

I po biegu ...

Bieg można uznać za całkiem udany. Pogoda była wyśmienita, świeciło słońce i nie spadła nawet kropla deszczu. Na imprezie pojawiło się około 200 osób z czego ze 120 wzięło udział w biegu. Zapisanych było znacznie więcej, a najwyższy numerek to 173. Przyszli koledzy i koleżanki z pracy od mamy i taty. Przyjechała rodzina ze Śląska i wielu znajomych. Ponad połowę osób nie znałem, ale za to oni znali mnie :-).


Ciocia Oluta i niania Monika upiekły ciasta, wujkowie doglądali organizacji biegu, a reszta dobrze się bawiła. Dla wszystkich dzieci były przygotowane nagrody, więc wystartowałem w obu biegach na 300 (z mamą) i 1000 metrów (z tatą). 11 km musiałem jednak odpuścić, bo to był bieg przełajowi i mój wózek nie dałby rady, więc mama sama pobiegła.
Bieg wygrał Zdzisiek z Wałbrzycha. Drugi był wujek Sławek, a ciocia Mila była druga wśród kobiet.







[Wujek i ja po odbiorze medalu]














 [Wręczenie medali dla dziewczyn]







Wujka Dzika nigdzie nie było widać. Mówili, że pewnie trufli w lesie szuka, ale on zabezpieczał trasę, wskazywał kierunek i jak zawsze cykał fotki. Wkrótce wrzucimy więcej zdjęć z biegu.
 

Chciałem serdecznie podziękować organizatorom, firmie Outspider, wujkom i ciociom zaangażowanym w organizację, wolontariuszom, znajomym, rodzinie i wszystkim, którzy zaszczycili nas swoją obecnością w te sobotnie popołudnie.

 

 DZIĘKUJĘ !


czwartek, 26 września 2013

Bieg dla Rysia


Jakiś czas temu uczestniczyłem w biegu charytatywnym dla Maćka. Teraz wujek Dzik wraz z firmą Outspider postanowili zrobić mi niespodziankę i zorganizować bieg dla mnie :-). Poniżej znajdziecie ulotkę jaką wujek roznosi gdzie może. Więcej o biegu możecie przeczytać na stronie:
http://mihuwis.wix.com/outspidercrossrun
a jeśli chcecie wesprzeć moją rehabilitację lub po prostu pobiegać dla przyjemności to zapisy znajdziecie tutaj:
http://www.czasomierzyk.pl/zapisy2013/outspider/




Do biegu został jeszcze miesiąc, a już zapisało się 40 osób.

niedziela, 1 września 2013

Jestem już czternastomiesięcznym wesołym bobasem :-)

  • Minął lipiec, było trudno, bo miałem mnóstwo zajęć , w tygodniu  średnio 2x basen, 4x "bobathy", 2x logopedę i mnóstwo wizyt kontrolnych u lekarzy specjalistów, ale w sierpniu złapałem trochę oddechu. Wakacje spędziłem najpierw u babci Ani i dziadka Władka, a potem u babci Ali i dziadka Kazika - moje pierwsze wakacje bez rodziców :-).
  • Zacząłem pełzać, wszyscy się cieszą za wyjątkiem mojego kotka, Behemotka, gonię go po całym mieszkaniu, ale jest szybszy od mnie, myślę, że jak już będę na czworakach lub w pozycji wyższej, to go w końcu dogonię ;-).
  • Parę razy udało mi się samodzielnie usiąść z pozycji czworaczej, w sumie to nie bardzo mi się podobają te czworaki, chyba pójdę w wyższe pozycje – zacznę od razu chodzić.
  • W lipcu byłem u okulisty, mój astygmatyzm troszkę się zmniejszył, ale nie na tyle, żeby nie nosić okularów, na jesień kolejna wizyta  już po okulary ;(.
  • Miałem kolejne badanie diagnostyczne słuchu - BERA, wszystko w normie.
  • Byłem ostatnio u otolaryngologa, miałem podejrzenie rozszczepu podniebienia miękkiego, podczas badania pan doktor wsadził mi cieniutką rurkę zakończoną kamerą do nosa (bardzo nieprzyjemne uczucie), ale dzięki temu badaniu pan doktor mógł dokładnie wszystko zobaczyć i wykluczył rozszczep i przerost migdałków.
  • W sierpniu byłem u pani doktor dietetyk i jestem na diecie – bezcukrowej, bezmlecznej, beztłuszczowej i bez pszenicy, biedna mama siedzi teraz dużo w kuchni i przygotowuje mi zdrowe jedzonko, super mama :).
  • Aktualnie biorę trzecią dawkę cerebrolizyny, tym razem mam aż 25 zastrzyków, dwa razy w tygodniu chodzę z mamą na zastrzyk, staram się być dzielny i nie płakać,  koszt tej serii to 500 zł.
  • W lipcu robiłem dokładne badania diagnostyczne z krwi, wszystko w normie za wyjątkiem gospodarki lipidowej, koszt wszystkich badań to około 400 zł.
  • Tata się cieszy, bo mówię już TATA, tylko, że na razie na wszystkich.
  • W lipcu, jadąc w wózeczku, który pchała  mamusia, zrobiłem aż 245 km !!!
  • Wujek Dzik zorganizował podczas zawodów wspinaczkowych dla mnie i Piotrusia (chłopczyka chorego na białaczkę) zbiórkę pieniędzy na nasze leczenie -  DZIĘKUJEMY :D.

czwartek, 1 sierpnia 2013

Basen

Od maja, dwa razy w tygodniu chodzę na indywidualną terapię wodną. Zajęcia są bardzo drogie (130zł za godzinę), ale są też bardzo dobre. Czuję, że mój brzuch coraz lepiej się napina i mam nadzieję, że niedługo już sam będę siadać i czworakować. Poza tym lubię wodę i dobrze się bawię - na basenie jest super! :-)



niedziela, 14 lipca 2013

Na macie

Mimo, że mam Integrację Sensoryczną, rehabilitację, zajęcia u logopedy i basen to w domu też ćwiczę z mamą i ciocią Moniką (moją nianią). Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć część piktogramów jakie zrobiła dla mnie niania, która podobnie jak moja mama biega ze mną na zajęcia i basen gdy rodzice są w pracy. Chciałem jej za to bardzo podziękować :).